Blog > Komentarze do wpisu

Melduję się!

Przyznam, że ostatnio się rozleniwiłam. Trochę zaniedbałam siebie, swój rozwój i nie mogę tłumaczyć się pracą licencjacką, a wyłącznie lenistwem. Choć - muszę być szczera - praca powoli nabiera kształtów (przynajmniej w mojej głowie).

A czym się jeszcze zajmuję? Hm, szydełkowanie odstawiłam na jakiś czas. Nie mogę się zmotywować. Ale mam jedną pasję, której realizowanie wychodzi mi lepiej, niż szydełkowe kurczaki: gotowanie. Tak zwykle zaczyna się piątkowe popołudnie, czyli czas przygotowywania spaghetti:

Choć tydzień temu trochę innowacji wprowadziliśmy do naszej tradycji, mężczyzna mój przygotował bowiem przepyszne spaghetti z krewetkami. Nie pomyślałam nawet o zrobieniu zdjęcia!

Ostatnio więcej pracy wkładam w naukę, w przygotowywanie się do zajęć i czuję się z tym całkiem fajnie. Jak mawiam: załączyłam kujoństwo ;-) Oglądam też filmy, staram się je systematycznie oceniać na Filmwebie - po to tylko, by wiedzieć, co jeszcze może mi się spodobać.

A niebawem święta, dla mnie to szopka wielkanocna, coś na kształt tradycji rodzinnej. Dobrze, że jajka lubię. To po prostu okazja, by pojechać do Mamy (a okazja taka zdarza się mniej więcej raz w miesiącu).

czwartek, 28 marca 2013, 6dni

Polecane wpisy

  • Ech!

    Ja już nie wytrzymam dłużej na tym bloksie okropnym :( Próbuję wprowadzić zmiany w wyglądzie, jakoś zindywidualizować swój blog - pojawiają się schody. Naprawdę

  • 1/4

    Jeden z czterech egzaminów za mną. Tak się złożyło, że ułożyły się w tym roku od najłatwiejszego do najtrudniejszego i najbardziej stresującego, więc napięcie z

  • Dzieje się

    Od pierwszego wpisu minęły ponad dwa tygodnie i mogłoby się wydawać, że to tylko słomiany zapał i postanowienie jak jedno z wielu - nic bardziej mylnego! Działa

  • Witamy!

    Cześć, Jesteśmy Gabrysia i Dominika. Chodzimy do 3 klasy gimnazjum. Na tym blogu będziemy pisać o naszych zainteresowaniach i pasjach, o tym, co robimy na codzi

  • Beznadziejnie

    Nie, nie mam chandry, ani tym bardziej depresji. Na szczęście. Ale i tak po podsumowaniu mojego pozazawodowego życia wychodzi, że jest ono koszmarnie, beznadzie

Komentarze
babolek22
2013/03/28 20:49:59
No moja praca z tym, że magisterska też powoli powstaje w głowie - tylko, że niedługo promotorka zacznie wymagać czegoś na papierze i to dopiero będzie problem:P
A do mamy zawsze fajnie pojechać, choćby raz na miesiąc, choćby na jajka ;)
-
nulka0101
2013/03/29 20:14:00
Żeby tak każdy od początku ukształtowany był, to byłoby nudno. Może szydełko nie jest tym, czego szukasz? Kiedyś pasja przyjdzie sama i nie będzie chciała puścić. Poczujesz.
Kompletnie nie czuję gotowania, więc Ci zazdroszczę. Gotuję, bo życie do tego zmusza, nawet zjadliwie mi to wychodzi ale traktuję to jako konieczność. Znasz jakiś przepis dla laika kulinarnego jakim jestem? Coś prostego, najlepiej obiadowego (pozostałe posiłki ekipa domowa organizuje sobie sama) i takiego, żeby wszystko razem wrzucić i niech się gotuje?
Jak będziesz miała dzieci, to zmieni się Twój stosunek do świąt: dla nich się to robi. Jedź na jajeczka do mamy i spraw jej radość.
Pozdrawiam :)
-
2013/03/30 14:40:40
Nulko, mój stosunek do świąt chyba się nie zmieni - z moim Mężczyzną poglądy mamy bardzo podobne, katolikami nie jesteśmy, więc po protu świąt nie będzie, podejrzewam, że to będzie po prostu dobry czas na to, by gdzieś wyjechać :-) Hm, przepisy - ja uwielbiam robić spaghetti (mało roboty), risotto (więcej roboty), wszelkiego rodzaju zupy (mało roboty)... No i pizzę! :D Zainspirowałaś mnie, może stworzę notkę o szybkich przepisach?
-
2013/03/30 16:25:03
Ach, a co do pasji - tak to już chyba ze mną jest, że nawet jak znajdę coś "swojego" (np. robienie biżuterii), to nie trwam w tym długo. Potrzebuję przerw, nowych rzeczy. Przerabiałam już biżuterię właśnie, szycie, filcowanie, haftowanie, decoupage, szydełko... Tak to już mam, że lubię zmiany, odkrywanie - a jeśli coś jest "moje", to do tego wracam :-) Pozdrawiam i życzę smacznego jaja!
-
nulka0101
2013/03/30 21:22:22
Nie chodzi o bycie katolikiem, ale o samą tradycję. Ją się dzieciom przekazuje, bo z nią mamy dobre wspomnienia (dzieciństwo) i tak to krąży z pokolenia na pokolenie.
Czekam na przepisy dla leniwych! :)
-
2013/03/31 00:11:02
Ano dla mnie właśnie ta tradycja znaczenia nie ma, chyba wole stworzyć własną - jak wycieczka co rok z okazji świątecznego wolnego czasu :)
Czuje, ze niedługo przepisy będą, poczułam inspiracje!
A dziś cos uszylam, jutro pokaze :)
Do 14 kwietnia:

Do 21 kwietnia:

Do 30 kwietnia: