Kategorie: Wszystkie | dom | kuchnia | rękodziełko | słowo
RSS

rękodziełko

niedziela, 31 marca 2013

Kilka dni temu zrodził się w mojej głowie pomysł na uszycie piórnika. Powód banalny: w moich małych piórniczkach nie mieściły się cienkopisy. Nie wiedziałam, jaką formę dla piórnika wybrać, ale pozbierałam to, co w rodzinnym domu znalazłam i po prostu zaczęłam szyć.

Kiedyś uszyłam na prezent bliżej nieokreślonego stwora. Poza tym próbowałam wiele razy zrobić coś o charakterze bardziej użytkowym, ale nic z tego nie wychodziło. A wczoraj zrobiłam piórnik, który spełnia swoje zadanie, nie sprawia wrażenia, że zaraz materiał się rozejdzie i coś z niego wyleci. Jestem z siebie dumna! Szyłam rzecz jasna ręcznie, bo nie mam działającej maszyny.

 

 

Tutaj widać, że ma NAWET suwak:

Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że daleko mu do tworu doskonałego, a w dodatku kształtem i wielkością przypomina kosmetyczkę, ale... nieważne! Jest mój, uszyty i mieści to, co trzeba :-)

I dziś też mam ochotę coś uszyć!

 

PS. Ma nawet podszewkę!

sobota, 30 marca 2013

Biorę udział w Candy u Małej Ichi - do wygrania same niesamowitości!

 

piątek, 01 lutego 2013

Kupiłam sobie dwie książki o szydełkowaniu. Obydwie z wzorami, ale także z kilkoma stronami poświęconymi podstawom tej sztuki.

 

 

Pierwsza książka - ta jasnożółta - jest cudowna. Piękne zdjęcia pięknych robótek, konsekwencja w opisach wzorów, uporządkowane informacje, przydatne rady... Połowa książki poświęcona jest robieniu na drutach, może się kiedyś zmotywuję, bo na razie zupełnie mi to nie wychodzi ;-)

 

Druga książka - niebieska - jest cieniutka, zawiera kilka lub kilkanaście wzorów. No i wzory te niby są ciekawe, ale z uwagi na specjalność, którą studiuję, nie mogę patrzeć na brak konsekwencji w opisach i błędy edytorskie... Brzmi to może śmieszne, a teoretycznie nic we wzorach nie zmienia, ale mnie zniechęca. Co więcej, wzory nie są opisane dość jasno, przejrzyście dla zielonych - a strony dotyczące podstaw szydełkowania i proste właściwie projekty wskazują, że dla zielonych właśnie tę książkę napisano.

 

Książka ze zwierzętami, owocami i innymi pięknymi dekoracjami jest bardzo inspirująca. A jakaż byłam dumna, gdy udało mi się odszyfrować kilkanaście linijek zapisanego skrótami wzoru i zrobić motylka cytrynka (oczywiście krzywulca)!

czwartek, 24 stycznia 2013

Talentu do rękodzieła nigdy nie miałam, ale zawsze mnie do niego ciągnęło. Uczę się więc, próbuję coś tworzyć, a jeśli wytrwałość pozwoli mi na wykonanie czegoś w miarę estetycznie, to pękam z dumy.

 

Wyszydełkowałam więc bez żadnego wzoru krzywego, ale jakże uroczego kurczaka-paralityka

 

Zrobiłam żółty pompon, a z niego... kolejnego kurczaka

 

Wyciągnęłam resztki filcowych arkuszy, plastikowe oczy i zmontowałam ptaszka, który wisi dzielnie na drążku do zazdrostek. Ma już nowego przyjaciela w kolorze zielono-pomarańczowym - jeszcze nie sfotografowanego.

 

Tymczasem nie uczę się szydełkowania, nie szyję pokracznych kur i innych kwiatów, nie gotuję kolorowych, wymyślnych potraw, nie piekę pachnących ciast - choć bardzo bym chciała. Siedzę z nosem w książkach... Sesja.

Do 14 kwietnia:

Do 21 kwietnia:

Do 30 kwietnia: